Fleksitarianizm – zdrowy wybór

Fleksitarianizm – zdrowy wybór

Nie jestem wegetarianką, ponieważ nie byłabym w stanie całkowicie zrezygnować z mięsa i ryb, nie mówiąc już o weganizmie, bo jajka i sery to moje rarytasy w kuchni. Jednak pełni świadoma jak wiele korzyści zdrowotnych wynika z rezygnacji z mięsa oraz jak duży wpływ na klimat ma to co jemy zaczęłam ograniczać mięso. Ciągle jednak miałam myśl z tyłu głowy, ze nie robię wystarczająco dużo, bo przecież są inni, którzy w pełni przeszli na dietę roślinną. Z czasem uświadomiłam sobie jednak, że nie ma sensu czuć się winnym i na siłę zmuszać do całkowitej rezygnacji z produktów odzwierzęcych, ponieważ samo ograniczanie mięsa i zachęcanie do tego bliskich to już duże osiągnięcie. Tym sposobem stałam się feksitarianką. Nie była to decyzja podjęta z dnia na dzień, a proces ciągły, jednak wprowadzanie zmian drogą ewolucji, a nie rewolucji jest najtrwalsze i najbardziej efektywne.

Czym dokładnie jest dieta fleksitariańska?

Dieta fleksitariańska to nic innego jak elastyczny wegetarianizm. Nazwa pochodzi od słów „flexible”, czyli elastyczny oraz „vegetarian”, czyli wegetariański. Już z samej nazwy można wywnioskować, że najważniejszym założeniem diety jest ograniczanie mięsa i produktów mięsnych w codziennym jadłospisie.

Założenia diety fleksitariańskiej

Odpowiednio zbilansowana dieta fleksitariańska powinna pokrywać zapotrzebowanie na wszystkie niezbędne składniki odżywcze. Ze względu na fakt, że opiera się ona na zasadach racjonalnego żywienia, nie jest to zbyt trudne. Istotną różnicą od klasycznej diety jest właśnie ograniczanie spożycia mięsa i przetworów mięsnych. Głównym białkiem w diecie fleksitariańskiej jest białko roślinne pochodzące przede wszystkim z roślin strączkowych takich jak soczewica, fasola, ciecierzyca, soja, groch czy bób. Źródłem białka są również wszelkiego rodzaju orzechy i nasiona. Zaleca się korzystanie z produktów sojowych takich jak tofu, tempeh, a także wszelkiego rodzaju napoje roślinne. Sięgać można również po jajka czy nabiał. Mięso i jego przetwory można spożywać okazjonalnie, najczęściej zdarza się to poza domem, kiedy  przestrzeganie diety wegetariańskiej jest często utrudnione.

Jak to wygląda u mnie?

Kiedy sama przyrządzam posiłki, w mojej kuchni dominują warzywa i owoce, produkty zbożowe pełnoziarniste oraz tłuszcze roślinne, głównie awokado, masło orzechowe oraz oliwa z oliwek. Jeśli chodzi o produkty białkowe to wybieram wszelkiego rodzaju strączki, jajka, tofu i nabiał. Mięso natomiast zjadam zazwyczaj w restauracjach oraz na wycieczkach i wyjazdach pod namiot, gdy mam do dyspozycji tuńczyka w puszce lub kabanosy. Odstępstwa zdarzają się również na rodzinnych spotkaniach, ponieważ nie mam serca  i zwyczajnie w świecie nie mam ochoty odmawiać tradycyjnego babcinego obiadu.

Jakie korzyści wynikają ze stosowania diety fleksitariańskiej?

Korzyści zdrowotne. Istnieje coraz więcej dowodów naukowych świadczących o tym, że stosowanie diety bogatej w warzywa i owoce oraz ograniczenie spożycia mięsa zmniejsza ryzyko rozwoju chorób przewlekłych, obniża prawdopodobieństwo wystąpienia chorób sercowo-naczyniowych, niektórych rodzajów nowotworów, przeciwdziała nadwadze i otyłości, a także zapobiega wystąpieniu nadciśnienia. Jednym z najobszerniejszych badań dotyczących wpływu stosowania diety fleksitariańskiej lub semiwegetariańskiej na masę ciała, był projekt AdventistHealth Study-2 prowadzony w latach 2002-2007. Badanie  obejmowało ponad 70 tys. grupę osób. Wykazano w nim, że osoby stosujące elastyczny wegetarianizm charakteryzowały się istotnie niższą masą ciała w porównaniu do osób jedzących mięso na co dzień.

Korzyści dla środowiska. Hodowle zwierząt wiążą się z o wiele większym zużyciem wody oraz emisją gazów cieplarnianych. Biorąc pod uwagę powyższe względy najgorzej wypada wołowina. Na wyprodukowanie 1 kg wołowiny potrzeba ok. 10 tys. litrów wody. Jeśli natomiast chodzi o gazy cieplarniane to przy okazji chciałabym  podkreślić nieprawdziwość jednego z mitów, który często jest powielany. Mowa tutaj o micie, że gazy powstające wskutek procesów trawiennych zwierząt bydła i owiec stanowią obecnie prawie 15 % światowej emisji gazów cieplarnianych. Stanowisko nauki tłumaczy, że hodowla zwierząt odpowiada za ok. 18% antropogenicznych emisji gazów cieplarnianych, ale nie są to jedynie emisje pochodzące z układów trawiennych bydła. Największa część związanych z hodowlą bydła emisji pochodzi z wylesiania. „Krowie beknięcia” (czyli bardziej mądrze: emisja metanu pochodzącego z fermentacji materii organicznej we wnętrznościach przeżuwaczy) to kilka procent całości naszych emisji gazów cieplarnianych. Problemem nie są więc krowy, a cały „długi cień hodowli”, łącznie z wylesianiem czy produkcją paszy. Ograniczanie spożycia mięsa, a także wybieranie produktów  sezonowych pochodzących z lokalnych upraw  przyczynia się do zmniejszenia zużycia energii oraz obniżenia emisji dwutlenku węgla, co oczywiście oznacza mniejsze szkody wyrządzone środowisku.

Korzyści ekonomiczne. Rosnące ceny mięsa w ostatnim czasie skutecznie zachęcają do ograniczenia jego spożycia. Warzywa, nasiona roślin strączkowych, ziemniaki lub pełnoziarniste produkty zbożowe są znacznie tańsze niż mięso lub ryby. Dodatkowych oszczędności w budżecie domowym można więc śmiało szukać w zwyczajach żywieniowych.

Korzyści dla zwierząt. Fleksitarianie nie tylko ograniczają spożywanie mięsa, lecz także bardzo często zwracają uwagę na to, aby zakupione przez nich produkty pochodziły z hodowli przestrzegających etycznych zasad chowu i uboju. W miarę możliwości warto kupować produkty lokalne, pochodzące od zwierząt chowanych na wolnym wybiegu i w naturalnych warunkach.

Ograniczenie spożycia mięsa może przynieść wiele korzyści. Bez względu na to czy przemawiają do nas aspekty zdrowotne, ekologiczne, etyczne czy finansowe warto wprowadzić zmiany w swoim dotychczasowym jadłospisie. Jeśli więc choć kilka osób przekonam do zamiany mięsa na tofu w spaghetti (które swoją drogą jest pyszne) to będę bardzo szczęśliwa.

Dodaj komentarz

Zamknij